Żyję jak wygnaniec (tekst: HNF, tł.: Johana_MarieXIII)

Żyję jak wygnaniec, dni nie liczę.
Nie mam czasu na nic, a jednocześnie umieram z nudów.
Czarne zasłony na oknach duszy,
życie samo zauważenie braku psa wiecznie bitego.
Żyję jak wygnaniec, jestem śmiertelnie zmęczony,
każdym dniem, krok po kroku.
Co jutro, co jutro, co jutro boję się zapytać

Nie mam już kumpla i nie beczę z tego powodu.
Nie lubię ludzi, robi mi się od nich niedobrze.
O przyszłości nie myślę, smakuję cygara.
Wyścig z czasem każdego dnia przeżywam.
Schody do piwnicy bez światła ,
moje mieszkanie tam na dole nie dopuści dnia.
W domu para przyjaciół na mnie czeka,
moje białe myszki, przyjaciółki najmilsze.

Ref:
Więc zeżrę jedną na kolację,
podczas punkowego ruchania z dziewczyną,
co sobie wyśnił mój ironiczny sen.

Ironiczny sen, żyję jak wygnaniec.
Ironiczny sen…

Ref: …*

 

*Tytuł tekstu oryginału „Žiju jako štvanec”

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s